... Czułam się koszmarnie. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Jamiego. Po chwili zorientowałam się , że siedzi obok mnie. Dalej wszystko stawało się wyraźniejsze. Zauważyłam , że leże na ... szpitalnym łóżku. Nie wiedziałam co ja tu robię . Ale czułam się źle , nie miałam sił.
- W końcu się obudziłaś. - powiedział Jamie trzymając mojej ręki.
- W końcu ? Ile spałam ?
Jamie spojrzał na mnie poważnie :
-3 tygodnie .
Ile ?! Byłam zaskoczona. Jak mogłam tak długo spać i tego nie pamiętać ? Teraz wiedziałam , że coś jest ze mną nie tak. To nie jest normalne. Chciałam się wszystkiego dowiedzieć .
- Co mi jest ? - zapytałam.
Jamie patrzył na mnie ze łzami w oczach. Chwilę milczał. Następnie zaczął .. :
- Nie wiem jak mam ci to powiedzieć .... Katie ....
Patrzyła na niego bardzo uważnie obserwując każdy ruch ust. Czekałam tylko na słowa , które wypowie.
- Katie ty ... umierasz ...- te słowa sprawiły , że mój oddech stał się ciężki a po moich policzkach leciały łzy ..
- Ale jak to ? ...
- Lekarz powiedział , że .... masz raka.
Raka ? Pomyślałam. Przecież czułam się dobrze. Potem przypomniałam sobie wypadające włosy , wymioty , nagłe kręcenie się w głowie.. Czemu nie poszłam do lekarza ? Czy to znaczy , że niedługo umrę ? Przecież miałam tyle planów , tyle marzeń ...
- Ile mi zostało ? - zapytałam .
- Kilka dni ... , może tydzień ....
Jamie po tych słowach wyszedł z sali. Widziałam , że nie może się z tym pogodzić. Ja też nie mogłam. Myślałam , że to tylko zły sen .. Tyle , że nie mogłam się z niego obudzić. Po kilku godzinach leżenia na łóżku i wpatrywania się w biały sufit wszystko powoli do mnie docierało . Niedługo odejdę z tego świata ... Wstałam z łóżka i podeszłam do zlewu. Odkręciłam kran i zimną wodą umyłam sobie twarz. Potem spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam okropnie ... Blada twarz , cienie pod oczami , sucha skóra , ciężkie powieki. Moje ciało odmówiło współpracy . Nie mogłam tego zrozumieć. Na sobie miałam białą koszulę, Zapadał zmrok. Usiadłam na parapecie i zaczęłam wpatrywać się niebo. Było ciemno niebieskie. Pojawił się księżyc. Był piękny. Przed oczami przelatywały mi wszystkie wspomnienia. Te dobre i te złe ... Pomyślałam , że dzięki Jamiemu moje życie odzyskało sens. Z nim spędziłam najszczęśliwsze chwile. Z nim uśmiechałam się. Nie byłam już smutna. Wiedziałam , że umierając zaczynam nowe życie. Tam gdzie nikt żywy nie wie co jest, a ja niedługo się o tym przekonam. To było strasznie dziwne. Pogodziłam się ze śmiercią, ale może istnieje jakaś szansa na życie.- pomyślałam. Musiałam odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie : Chce umrzeć czy mam o co walczyć ? Więcej miałam powodów by umrzeć ... byłam niechcianym dzieckiem , nikt się mną nie interesował , nie miałam przyjaciół , każdy kolejny dzień był coraz bardziej do bani .... A co było powodem by żyć ?? W tej chwili do pokoju wszedł Jamie.
Podszedł do mnie i mocno przytulił. Po chwili szepną do ucha :
- Nie chce żebyś odeszła ... nie chce ...
Na moim policzku pojawiła się łza. Zrozumiałam , że Jamie naprawdę mnie kochał a to dziwne przecież ponoć wampiry nie mają uczuć .
- Nie smuć się Jamie. Będziesz żył wiecznie .. kiedyś o mnie zapomnisz .. - powiedziałam. Nagle Jamie popatrzył na mnie bardzo poważnie :
- Właśnie .... Katie jesteś genialna !
- Jak to ?
- Wiem jak cię uratuję ... wiem co zrobić żebyś żyła.
Po chwili docierało do mnie do czego dąży Jamie. On chce żebym została wampirem. Ale czy warto ?
- Wiem co masz na myśli . Ale nie wiem czy tego chce...
- Ale jak to ? - zapytał wyraźnie zaskoczony Jamie.
- Czy warto .. ?
- Oczywiście ... ty jesteś dla mnie najważniejsza. Ale masz racje to twój wybór. Ale pamiętaj jeśli odejdziesz .... to ja odejdę razem z tb.
Jejku .. komuś naprawdę na mnie zależy . Jest osoba dla , której warto żyć.
- Jamie daj mi trochę czasu muszę się zastanowić. - powiedziałam.
Jamie pocałował mnie w policzek i wyszedł . Wszystko rozumiał. Był taki kochany.
Myślałam całą noc. Chcę być krwiożerczą bestią zabijającą ludzi ? Czy warto by żyć ? I to żyć wiecznie ? W głowie miałam tysiące pytań a mało odpowiedzi. Nagle poczułam ból w sercu .. biło coraz wolniej. Wiedziałam , że za chwile przestanie bić i wtedy nie będzie ratunku. Sięgnęłam po komórkę i wysłałam sms do Jamiego by jak najszybciej do mnie przyszedł. Nie minęła minuta od wysłania sms a on stanął w drzwiach.
- Co się dzieję ? -zapytał z przerażeniem .
- To już niedługo ...moje serce przestaje bić. Zabierz mnie w magiczne miejsce.
Jamie wziął mnie na ręce , podszedł do okna , otworzył je i wyskoczył. Lecieliśmy nad miastem. Zamknęłam oczy. Chwilę potem staneliśmy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam obraz ... ten obraz. Tak kiedyś tu byłam. To szczyt Statue Wolności. Moje magiczne miejsce. Jamie wbił kły w swój nadgarstek.
- Musisz wypić moją krew. - powiedział przysuwając swoją rękę
do moich ust. Bez wahania wbiłam zęby w jego nadgarstek. Zaczęłam
pić jego krew. Było mi niedobrze , miałam ochotę zwymiotować ale
tłumiłam to i piłam dalej. Gdy skończyłam usiadłam . Jamie
usiadł obok mnie. Położył rękę na moich plecach i mocno mnie do
siebie przytulił.
- Katie .. nawet nie wiesz jak jesteś dla mnie ważna. Nigdy ,
przez 320 lat, nie spotkałem nikogo takiego jak ty. Jesteś
wyjątkowa. Dlatego nie mogę pozwolić ci odejść. Wiem , że bycie
wampirem nie jest twoim marzeniem , ale myślę , że lepsze to od
śmierci. Teraz zamknij oczy i śpij. Bo gdy się obudzisz będziesz
już inną osobą. - powiedział Jamie . Potem zasnęłam w jego
ramieniach. Miał racje … gdy się obudzę będę już nową osobą
…
poniedziałek, 20 stycznia 2014
piątek, 3 stycznia 2014
Rozdział 5
Słońce właśnie wstawało. Na ścianie było widać promienie słońca. Zaczynał się nowy dzień. Ale dzisiaj nie chciałam wstawać. Źle się czułam. Jamie sprawiał , że chce żyć. Nie widzieliśmy się 2 tygodnie. Widziałam go tylko raz w parku z inną.Gdy podniosłam się z łóżka zakręciło mi się w głowie. To było dziwne. Nagle poczułam że jest mi niedobrze. Pobiegłam do łazienki. Wymiotowałam. Nie wiedziałam co się dzieję. Pewnie coś mi zaszkodziło pomyślałam.
Podeszłam do okna. Słońce przyjemnie świeciło mi w twarz. Na dworze było trochę chłodno ale mimo to postanowiłam pospacerować. Podeszłam do szafy wyjęłam , czarne spodnie i niebieską koszulę.
Potem zrobiłam makijaż. Ostatnio spodobał mi się czarny kolor. Gdy skończyłam się ogarniać ktoś zatrąbił. To była Nina i reszta. Zeszłam na dół i wyszłam z domu. Wsiadłam do samochodu. Byli tam wszyscy moi starzy znajomi. Przypomniały mi się nasze wspólne przygody , wspomnienia kiedy wszystko było takie proste. Pojechaliśmy na imprezę. Nie był to już ten mroczny klub , tutaj wszyscy pili i tańczyli. Razem z Niną podeszłyśmy do baru po drinki. Usiadłyśmy na kanapie. Co chwile donosili nam nowe drinki. Po chwili miałam już ochotę zatańczyć. Poszłam na środek sali , zamknęłam oczy i zaczęłam tańczyć. Wolno , wsłuchiwałam się w tekst piosenki. Po chwili poczułam , że ktoś dotyka mojej ręki. Delikatnie. Ktoś stał za mną. Odwróciłam się. Przede mną stał Jamie. Był bardzo poważny. Zbliżył się do mnie. Staliśmy kilka centymetrów od siebie . Byliśmy bardzo blisko . Widać było że Jamie chce mnie pocałować. Nie udawałam , że nie chce tego . Rękami objęłam go. On położył ręcę na moich biodrach. Po chwili zbliżyliśmy się i nasze usta się zetknęły. Zaczeliśmy się namiętnie całować. Czułam motylki w brzuchu, moje serce biło mocniej. Po pocałunku mocno się do niego przytuliłam. Zaczeliśmy tańczyć . Bardzo wolno w swoich objęciach. Jamie powiedział , że chce porozmawiać. Wyszliśmy na zewnątrz. Było strasznie zimno :
Podeszłam do okna. Słońce przyjemnie świeciło mi w twarz. Na dworze było trochę chłodno ale mimo to postanowiłam pospacerować. Podeszłam do szafy wyjęłam , czarne spodnie i niebieską koszulę.
Zrobiłam lekki makijaż. Kreski , cienie puder, błyszczyk. Zeszłam po schodach. W salonie siedziała mama. Gdy byłam obok drzwi odezwała się :
-Gdzie idziesz ?
- Na spacer.
Coś chciała powiedzieć ale przerwał jej telefon ja w tym czasie wyszłam. Szłam już moim ulubionym parkiem. W oddali zobaczyłam moją ulubioną cukiernię. Wstąpiłam do niej i zamówiłam cappucino i ciastko czekoladowe. Siedziałam na krześle obok okna. Obserwowałam przechodniów idących za szybą. Każdy się gdzieś śpieszył. Zastanawiałam się jak będzie wyglądało moje życie za kilka lat . Jak się ułoży. Nagle zadzwonił telefon . To moja koleżanka ze szkoły Nina :
- Halo.
- Cześć Katie to ja Nina.
- Hej.
- Słuchaj może chciałabyś wybrać się ze mną i kilkoma znajomymi na imprezę ?
- Emm trochę mnie zaskoczyłaś ...
- Będzie fajnie .
- No w sumie czemu nie. Okej o której ?
- O 22.00 ?
- Okej. Do zobaczenia.
- Pa.
Z Niną przyjaźniłam się jako mała dziewczynka. Byłyśmy najlepszymi koleżankami od małego aż do gimnazjum. Ale potem odszedł mój tata , olałam ją ... Więc trochę mnie dziwi , że mnie zaprosiła.
Po zjedzeniu ciastka i wypiciu cappucina wróciłam do domu. Była dopiero 13.00. Relaksowałam się na kanapie oglądając filmy. Dołączyła do mnie mama. Chciała na siłe mnie udobruchać . Nie sprzeciwiała się jej. Ale tak łatwo nie zapomniałam o tym co przede mną. Ona mnie zostawi. Gdy tylko ją widziałam słyszałam w głowie jej słowa.. Gdy skończy 18 lat wyjeżdżam bez niej.
- Masz jakieś plany na wieczór ?-zapytała mama. Milczałam. Mówiła dale- Pomyślałam , że może poszłybyśmy do kina albo coś ....
- Przepraszam ale już się umówiłam.,
- Wychodzisz?
- Tak.
-Gdzie ?
- Na imprezę z Niną i jej znajomymi.
- Z Niną ? Dawno cię z nią nie widziałam. Myślałam że już się nie przyjaźnicie.
-Mhmm.- przytaknęłam. Wstałam z kanapy i poszłam do swojego pokoju. Usiadłam na łóżku i zaczęłam przeglądać stronki. To tu to tam. Następnie postanowiłam , że muszę się odświeżyć przed imprezą. Weszłam do łazienki i wzięłam relaksujący prysznic. Owinięta ręcznikiem weszłam do pokoju po suszarkę , którą zostawiłam rano na fotelu.. Zauważyłam , że moje okno jest otwarte .Podeszłam bliżej by go zamknąć. Wydawało mi się , żę ktoś stoi na przeciwko mojego domu. Było ciemno nie widziałam twarzy. Po chwili postać znikła. Zamknęłam okno i zaczęłam suszyć włosy. Potem założyłam bufiastą , czarną sukienkę i czarne szpilki.
- Katie chce cię przeprosić. Zachowałem się jak idiota. Masz rację .... jaa ... kocham cię.
Na moich ustach pojawił się uśmiech.
- Wiem , że nie znamy się dość długo ale mimo to coś do ciebie czuję.
Rzuciłam się mu w ramiona. Potem jeszcze rozmawialiśmy i wróciliśmy do klubu. Tańczyliśmy , piliśmy , świetnie się bawiliśmy . Tej nocy byłam bardzo szczęśliwa. Miałam przy sobie kogoś z kim chce żyć. Po kilku godzinach impreza sie skończyła. Każdy wychodził , Jamie zaproponował byśmy pojechali do niego. Zgodziłam się. Wsiadłam do jego porshe. Kilka minut później byliśmy już przed jego domem. Wysiadłam z samochodu. Zrobiło mi się nie dobrze. Podeszłam do drzewa gdy Jamie otwierał drzwi. Ale nagle mi przeszło. Weszliśmy do domu. Jamie zaproponował bym weszła do salonu. Tak zrobiłam. Usiadłam na kanapie. Zjawił się Jamie. Usiadł bardzo blisko mnie. Wziął moją rękę i przyłożył do swojego serca :
- Czujesz ? Wali mi tak gdy jesteś obok mnie.-powiedział.
Potem zaczeliśmy się całować. Jamie bawił się moimi włosami. Zaczął całować mnie również po szyi.Wiedziałam , do czego dąży. Gdy zaczął rozpinać zamek mojej sukienki odepchnęłam go :
- Jamie nie.
- Co się stało ?
- Muszę ci coś powiedzieć.
- Tak ?
- Denerwuje sie ...
- Dlaczego ?
Chwilę milczałam. Wstyd mi było o tym mówić ale w końcu wydusiłam z siebie te słowa :
- Nigdy tego nie robiłam ...
Jamie uśmiechną się do mnie .
- Ja też nie. - powiedział uśmiechając się. Odwzajemniłam jego uśmiech. Po chwili dodał :
-Poczekam.- i mocno mnie przytulił. Chwilę tak siedzieliśmy i rozmawialiśmy. Jamie był bardzo czuły. Nie naciskał na mnie. Nie ukrywał że tego chciał ale upierał się , że zaczeka. Potem odwiózł mnie do domu ....
Znów był ranek. Leżała na łóżku w samej bieliźnie. Wczoraj nie chciało mi się nawet przebierać. Moja sukienka leżała na podłodze. Trochę bolała mnie głowa. Źle się czułam. Poszłam do łazienki i wzięłam odprężającą kąpiel. Lubiłam tak sobie posiedzieć w wannie. Nagle zadzwonił telefon. Leżał w pokoju. Wyszłam z wanny i owinęłam się ręcznikiem. Na paluszkach weszłam do pokoju i odebrałam telefon. To był Jamie :
- Wstałaś już ?
- Tak .
- Masz na dzisiaj jakieś plany ?
- Emm raczej nie.
- To dobrze bo chciałbym cię gdzieś zabrać.
- Gdzie ?
- To niespodzianka. Przyjadę o 15.00.
Na moich ustach pojawił się uśmiech. Spojrzałam na zegarek. Była już 13.00. Nie miałam wiele czasu. Wróciłam do łazienki i wypuściłam wode z wanny. Dokładnie wytarłam się ręcznikiem . Potem usiadłam na krześle i zaczęłam suszyć włosy. Miałam niezłą szopę. Nałożyłam trochę pianki i zaczęłam je czesać. Na szczotce zobaczyłam dużo moich włosów. Wypadają mi ?! Byłam trochę przerażona . Traciłam włosy. Nie wiedziałam co się dzieję. Zaczęłam wybierać jakieś ciuchy. Założyłam kolorowe spodnie i białą bokserke.
. Potem zrobiłam jeszcze makijaż. O 14 byłam już gotowa. Usłyszałam dzwonek do drzwi. To Jamie ? Tak szybko. - pomyślałam . Zbiegłam po schodach. Mama otworzyła drzwi. W nich stała Amara.
- Cześć , Mała. - powiedziała.
- Hej. -odpowiedziałam. - co ty tu robisz ?
- Przyszłam pogadać . Mogę wejść ?- zaproponowała .
- Tak jasne chodź na górę.
Zamknęłam drzwi i poprowadziłam Amare do mojego pokoju. Usiadłyśmy na łóżku :
- To o czym chciałaś pogadać ?
- Dawno cię widziałam. Nie przychodzisz już do domu. .
-Jakoś nie miałam czasu.
- Hmm co to za nowy styl ? Wygląda jakbyś ..
- Nie ważne.
- Katie słuchaj przepraszam , że cię zostawiłam wtedy w klubie. Ale całkiem zapomniałam.
- Tak wiem.
- Nie gniewasz się już na mnie ?
-Nie . -powiedziałam usmiechając się.
- To gdzieś wychodzisz ?
- Tak razem z Jamiem. Wiesz to ten chłopak co poznałam go w klubie.
-Ahaaa. To twój chłopak ?
- Nie wiem czy można go tak nazwać ale tak.
- Okej nie przeszkadzam ci. To dozobaczenia. Wpadnij kiedyś do naszej miejscówki.
- Okej. Postaram się. Pa.
Amara wyszła z pokoju zamykając drzwi. Siedziałam na łóżku i słuchałam ulubionej piosenki. Myślałam o tym , że gdy pojawił się Jamie zmieniłam się. Nie chce myśleć tylko o sobie. Chcę żeby komuś na mnie zależało. Nagle zapipczał mój telefon. To sms od Jamiego : Jestem na dole. Podniosłam się i podeszłam do okna. Obok chodnika stał Jamie. Przyjechał motorem. Włożyłam telefon do kieszeni spodni i wyszłam z pokoju. Zeszłam na dół po schodach. Będąc obok drzwi rzuciłam : - Wychodzę. Będąc już na zewnątrz zobaczyłam Jamiego , który się do mnie uśmiecha. Zbiegłam po schodkach i mocno go przytuliłam :
- Heej.
- No hej. Gdzie mnie zabierasz ?
- Niespodzianka. Wsiadaj. - powiedział Jamie.
Oboje wsiedliśmy na motor. Jamie zapalił motor. Objęłam go w pasie. Czułam jego napięte mięśnie brzucha. Ruszyliśmy . Czułam jak wiatr rozwiewa moje włosy i delikatnie łaskocze mnie w policzki. Było tak cudownie. Wyobrażałam sobie , że latam. Takie tam moje fantazje. Mocno przytuliłam się do Jamiego. Zamknęłam oczy i rozkoszowałam się cudowną chwilą. Mineliśmy most i skręciliśmy w jakąś polną drogę. Było tutaj dużo drzew. Po chwili zatrzymaliśmy się. Jamie zgasił silnik.
- Teraz musimy iść pieszo. - powiedział. Zszedł z motoru . Pomógł mi zejść. Położył ręce na moich biodrach i delikatnie zdjął mnie z motoru. Jako wampir miał o wiele więcej siły niż normalny człowiek. Więc nie dziwiłam się że podnosił mnie jakbym była piórkiem. Jamie wziął mnie za rękę i gdzieś prowadził. Przed nami była wąska ścieżka a pomiędzy nią wysoka trawa. Na chwilę się zatrzymaliśmy .
- Teraz musisz zamknąć oczy. - powiedział Jamie.
- Ale po co ?
- Ufasz mi?
- Tak.
- Więc zamknij oczy.
Jak powiedział tak zrobiłam. Zamknęłam oczy. Jamie gdzieś mnie prowadził. Czułam zapach świeżego powietrza, słyszałam śpiew ptaków , słońce delikatnie połyskiwało na moje zamknięte oczy. Było tak magicznie. Po chwili na coś weszłam. Nie wiedziałam na co ale zgadywałam , że to jakiś pomost czy coś. Szliśmy dalej , dalej i dalej. Nagle zatrzymaliśmy się.
- Jesteśmy na miejscu. Teraz możesz otworzyć oczy. - powiedział Jamie.
Gdy otworzyłam oczy byłam zaskoczona widokiem. Staliśmy na moście. Przed nami było piękne jezioro. Nie było duże ale takie czyste. Było magicznie. Słónce odbijało się od wody, Było bardzo ciepło.
- I jak ci się podoba ?
- Jest pięknie.
- Wiedziałem , że ci się spodoba. Przyjeżdżałem tutaj jako mały chłopiec. Chodźmy popływać .
- Teraz ?
- Tak.
- Ale ja nie mam stroju.
- No to co ? Tutaj nie ma nikogo oprócz nas. Chyba , że wstydzisz się mnie ?
Jamie w samych bokserkach wskoczył do wody. Patrzył na mnie już z wody :
- Wskakujesz czy mam ci pomoc ?
- No okej okej. - powiedziałam i zaczęłam się rozbierać. Zdjęłam koszulkę i spodnie byłam już w samym staniku i majtkach. Wskoczyłam do wody. Była ciepła. Zaczeliśmy się chlapać w wodzie, pływać. Świetnie się bawiliśmy . Potem wyszliśmy z wody i położyliśmy się na kocu by się osuszyć. Leżeliśmy tak i rozmawialiśmy. Przytulona do niego zasnęłam. Ostatnio ciągle byłam senna.
Gdy się obudziałam zaczęło się ściemniać. Słońce zaczeło zachodzić. Jamie siedział przy ognisku. Byłam owinięta kocykiem.
- O obudziłaś się królewno. Nie chciałem cię budzić tak słodko spałaś. - powiedział Jamie podchodząc do mnie. Usiadł obok mnie .
- Chcesz coś zjeść ? Mam herbatę i spaghetii.
- Z chęcią. Trochę zgłodniałam.
Potem wspólnie zjedliśmy makaron z sosem i wypiliśmy herbatę. Siedzieliśmy przytuleni patrząc na palące się ognisko. Było tak wspaniale. Zaczęłam mówić ;
- Jamie ... dziękuję ci za to wszystko..
- Ale za co ?
- Że się tak starasz i wgl za to że jesteś przy mnie .
- Robię to bo lubię jak jesteś szczęśliwa.
Nagle będąc bardzo blisko siebie zaczęliśmy się całować. Bardzo powoli i namiętnie. Jamie delikatnie dotykał ręką moich policzków , szyi , rąk. Już leżeliśmy na kocyku. Jamie był na mnie. Zaczęłam zdejmować mu koszulkę.
- Katie na pewno chcesz żebym był tym pierwszym ?
- I ostatnim .
Jamie uśmiechnął się . A ja zdjęłam mu koszulkę. Zaczął delikatnie całować mnie po szyi . Po chwili byliśmy już całkiem nadzy. Okrywał nas jedynie koc. Nasze ciała były już bardzo gorące. Było tak namiętnie. Jamie całował mnie po brzuchu , dekolcie. Leżał na mnie. Po chwili delikatnie posunął się do przodu. Zabolało mnie . Wiedziałam co się właśnie dzieje ... Jamie był taki delikatny. Całował mnie , dotykał. Było wręcz idealnie. Trzymał mnie za ręce i powoli .. wchodził we mnie ... Czułam jak nasze serca równocześnie biją. Tak jakbyśmy byli jednością.
Gdy się obudziłam słońce już wstało. Leżałam na Jamiem. On jeszcze spał. W bezruchu obserwowałam płynącą wodę . Było tutaj tak cicho i spokojnie. Tutaj mogłam pomysleć .
Zeszłam z Jamiego i założyłam koszulkę i spodnie. Postanowiłam , że pospaceruje. Szłam ścieżką wokół jeziora. Nikogo nie było. Tylko przyroda. Było tu tak wspaniale. Po długim spacerze wróciłam . Jamie stał w samych bokserkach. Uśmiechnęłam się. Miał ładny tyłeczek.- pomyślałam. Po cichu do niego podeszłam i klepnełam go. Zaczął się smiać. Musieliśmy już wracać. Ale obiecaliśmy sobie że kiedyś tu wrócimy.
Dojechaliśmy. Jamie zatrzymał się obok mojego domu.
- Co teraz robisz ? - zapytał Jamie.
- Nie wiem. Może pójdę na jakieś zakupy.
- Mhmm. Spotkamy się wieczorem ?
- Pewnie.- odpowiedziałam dając mu buziaka.
Szłam schodkami gdy nagle zakręciło mi się w głowie. Straciłam siły. Nie mogłam utrzymac równowagi i poleciałam. W ostatniej chwili złapał mnie Jamie. Był szybki jako wampir. Potem nic nie pamiętam. Straciłam przytomność ....
Subskrybuj:
Posty (Atom)