... Czułam się koszmarnie. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam Jamiego. Po chwili zorientowałam się , że siedzi obok mnie. Dalej wszystko stawało się wyraźniejsze. Zauważyłam , że leże na ... szpitalnym łóżku. Nie wiedziałam co ja tu robię . Ale czułam się źle , nie miałam sił.
- W końcu się obudziłaś. - powiedział Jamie trzymając mojej ręki.
- W końcu ? Ile spałam ?
Jamie spojrzał na mnie poważnie :
-3 tygodnie .
Ile ?! Byłam zaskoczona. Jak mogłam tak długo spać i tego nie pamiętać ? Teraz wiedziałam , że coś jest ze mną nie tak. To nie jest normalne. Chciałam się wszystkiego dowiedzieć .
- Co mi jest ? - zapytałam.
Jamie patrzył na mnie ze łzami w oczach. Chwilę milczał. Następnie zaczął .. :
- Nie wiem jak mam ci to powiedzieć .... Katie ....
Patrzyła na niego bardzo uważnie obserwując każdy ruch ust. Czekałam tylko na słowa , które wypowie.
- Katie ty ... umierasz ...- te słowa sprawiły , że mój oddech stał się ciężki a po moich policzkach leciały łzy ..
- Ale jak to ? ...
- Lekarz powiedział , że .... masz raka.
Raka ? Pomyślałam. Przecież czułam się dobrze. Potem przypomniałam sobie wypadające włosy , wymioty , nagłe kręcenie się w głowie.. Czemu nie poszłam do lekarza ? Czy to znaczy , że niedługo umrę ? Przecież miałam tyle planów , tyle marzeń ...
- Ile mi zostało ? - zapytałam .
- Kilka dni ... , może tydzień ....
Jamie po tych słowach wyszedł z sali. Widziałam , że nie może się z tym pogodzić. Ja też nie mogłam. Myślałam , że to tylko zły sen .. Tyle , że nie mogłam się z niego obudzić. Po kilku godzinach leżenia na łóżku i wpatrywania się w biały sufit wszystko powoli do mnie docierało . Niedługo odejdę z tego świata ... Wstałam z łóżka i podeszłam do zlewu. Odkręciłam kran i zimną wodą umyłam sobie twarz. Potem spojrzałam na swoje odbicie w lustrze. Wyglądałam okropnie ... Blada twarz , cienie pod oczami , sucha skóra , ciężkie powieki. Moje ciało odmówiło współpracy . Nie mogłam tego zrozumieć. Na sobie miałam białą koszulę, Zapadał zmrok. Usiadłam na parapecie i zaczęłam wpatrywać się niebo. Było ciemno niebieskie. Pojawił się księżyc. Był piękny. Przed oczami przelatywały mi wszystkie wspomnienia. Te dobre i te złe ... Pomyślałam , że dzięki Jamiemu moje życie odzyskało sens. Z nim spędziłam najszczęśliwsze chwile. Z nim uśmiechałam się. Nie byłam już smutna. Wiedziałam , że umierając zaczynam nowe życie. Tam gdzie nikt żywy nie wie co jest, a ja niedługo się o tym przekonam. To było strasznie dziwne. Pogodziłam się ze śmiercią, ale może istnieje jakaś szansa na życie.- pomyślałam. Musiałam odpowiedzieć sobie na jedno ważne pytanie : Chce umrzeć czy mam o co walczyć ? Więcej miałam powodów by umrzeć ... byłam niechcianym dzieckiem , nikt się mną nie interesował , nie miałam przyjaciół , każdy kolejny dzień był coraz bardziej do bani .... A co było powodem by żyć ?? W tej chwili do pokoju wszedł Jamie.
Podszedł do mnie i mocno przytulił. Po chwili szepną do ucha :
- Nie chce żebyś odeszła ... nie chce ...
Na moim policzku pojawiła się łza. Zrozumiałam , że Jamie naprawdę mnie kochał a to dziwne przecież ponoć wampiry nie mają uczuć .
- Nie smuć się Jamie. Będziesz żył wiecznie .. kiedyś o mnie zapomnisz .. - powiedziałam. Nagle Jamie popatrzył na mnie bardzo poważnie :
- Właśnie .... Katie jesteś genialna !
- Jak to ?
- Wiem jak cię uratuję ... wiem co zrobić żebyś żyła.
Po chwili docierało do mnie do czego dąży Jamie. On chce żebym została wampirem. Ale czy warto ?
- Wiem co masz na myśli . Ale nie wiem czy tego chce...
- Ale jak to ? - zapytał wyraźnie zaskoczony Jamie.
- Czy warto .. ?
- Oczywiście ... ty jesteś dla mnie najważniejsza. Ale masz racje to twój wybór. Ale pamiętaj jeśli odejdziesz .... to ja odejdę razem z tb.
Jejku .. komuś naprawdę na mnie zależy . Jest osoba dla , której warto żyć.
- Jamie daj mi trochę czasu muszę się zastanowić. - powiedziałam.
Jamie pocałował mnie w policzek i wyszedł . Wszystko rozumiał. Był taki kochany.
Myślałam całą noc. Chcę być krwiożerczą bestią zabijającą ludzi ? Czy warto by żyć ? I to żyć wiecznie ? W głowie miałam tysiące pytań a mało odpowiedzi. Nagle poczułam ból w sercu .. biło coraz wolniej. Wiedziałam , że za chwile przestanie bić i wtedy nie będzie ratunku. Sięgnęłam po komórkę i wysłałam sms do Jamiego by jak najszybciej do mnie przyszedł. Nie minęła minuta od wysłania sms a on stanął w drzwiach.
- Co się dzieję ? -zapytał z przerażeniem .
- To już niedługo ...moje serce przestaje bić. Zabierz mnie w magiczne miejsce.
Jamie wziął mnie na ręce , podszedł do okna , otworzył je i wyskoczył. Lecieliśmy nad miastem. Zamknęłam oczy. Chwilę potem staneliśmy. Gdy otworzyłam oczy zobaczyłam obraz ... ten obraz. Tak kiedyś tu byłam. To szczyt Statue Wolności. Moje magiczne miejsce. Jamie wbił kły w swój nadgarstek.
- Musisz wypić moją krew. - powiedział przysuwając swoją rękę
do moich ust. Bez wahania wbiłam zęby w jego nadgarstek. Zaczęłam
pić jego krew. Było mi niedobrze , miałam ochotę zwymiotować ale
tłumiłam to i piłam dalej. Gdy skończyłam usiadłam . Jamie
usiadł obok mnie. Położył rękę na moich plecach i mocno mnie do
siebie przytulił.
- Katie .. nawet nie wiesz jak jesteś dla mnie ważna. Nigdy ,
przez 320 lat, nie spotkałem nikogo takiego jak ty. Jesteś
wyjątkowa. Dlatego nie mogę pozwolić ci odejść. Wiem , że bycie
wampirem nie jest twoim marzeniem , ale myślę , że lepsze to od
śmierci. Teraz zamknij oczy i śpij. Bo gdy się obudzisz będziesz
już inną osobą. - powiedział Jamie . Potem zasnęłam w jego
ramieniach. Miał racje … gdy się obudzę będę już nową osobą
…
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz