- Moja głowa ... - powiedziałam gdy tylko otworzyłam oczy. Dopiero cię ocknęłam więc nie zauważyła , że na fotelu na przeciwko łóżka na którym leże siedzi chłopak poznany w klubie.
- Heh boli cię ? Nic dziwnego. Trochę za dużo wczoraj wypiłaś. - powiedział chłopak wstając w fotela.
Zerwałam się i usiadłam :
- Gdzie ja jestem ??!!
- Spokojnie. To nie tak jak myślisz.
- Więc jak ?
Chłopak zbliżył się i usiadł obok mnie :
- Wczoraj w klubie tak się napiłaś , że chciałaś żebym zawiózł cię do jakiegoś opuszczonego domu czy coś w tym stylu. Za cholere nie wiedziałem gdzie to jest więc chciałem , żebyś powiedziała mi gdzie mieszkasz ale ty odpowiedziałaś tylko : ,,ja nie mam domu''. Więc postanowiłem że nie mogę zostawić cię samą w takim stanie w klubie i zabiorę cię do mnie.
- Dzięki. To miłe. Ale czy my ....
- Nie nie ! No coś ty. Dopiero się poznaliśmy nie jestem taki.
- To dobrze ...
Chłopak uśmiechnął się do mnie. Po chwili zaczęłam rozglądać się do pokoju. Był trochę ciemny jakby chłopak nie lubił słońca. Zapytałam :
- Gdzie masz łazienkę ?
- Na końcu korytarza po prawej.
- Mogę wziąć prysznic ? Śmierdzę piwem .
- Tak jasne. Ale twoje ubranie też tak śmierdzi bo jakiś koleś oblał cię piwem.
- Kuurdeee
- Spokojnie. Moja siostra czasem tu przyjeżdża więc może coś znajdę.
Jamie wstał i wyszedł z sypialni. Ja dalej siedziałam na łóżku. Po chwili zorientowałam się , że spałam w samej bieliźnie. Moja sukienka leżała na podłodze obok łóżka. Wstałam i wzięłam ją do ręki. Serio śmierdziała piwem. Zjawił się Jamie:
- Znalazłem tylko jakieś spodenki i bluzkę.
Spojrzał na mnie . Przeleciał mnie wzrokiem od góry do dołu. Po chwili zorientowałam się , że chodziło mu o to , że jestem w samej bieliźnie. Podeszłam do niego i wzięłam ubrania. Następnie wyszłam z pokoju i kierowałam się korytarzem. Znalazłam łazienkę. Była bardzo duża. Zdjęłam bieliznę i weszłam do kabiny. Woda była ledwo ciepła.
Po chwili wyszłam i owinęłam się czerwonym ręcznikiem. Dokładnie się wytarłam i sięgnęłam po suszarkę leżącą na szafce. Wysuszyłam włosy i ubrałam obcisłe spodenki i bluzkę , która była bardzo krótka. Wyszłam z łazienki. Szłam korytarzem do sypialni. Ale nikogo tam nie było. Postanowiłam , że zejdę po schodach. Dom był naprawdę duży. Po chwili błądzenia usłyszałam , że ktoś przewrócił coś szklanego. Weszłam do kuchni jak się okazało. Jamie stał obok stołu i nalewał sok. Na stole było ... śniadanie.
- Aż tyle zjesz ?
- No coś ty. To dla nas. Pewnie jesteś głodna ?
- Trochę ...
- Siadaj . Nie krępuj się Katie.
Pierwszy raz wymówił moje imię .
- Wcale tego nie robię .- powiedziałam siadając na krześle naprzeciwko Jamie'go
Zaczęliśmy jeść. Przyglądałam się jemu. Był bardzo przystojny ale nie okazywałam tego , że mi się podoba. Pewnie ma dziewczynę pomyślałam. Nagle zaczął temat :
- Więc ... Katie czemu tak młoda dziewczyna chciała uciec z domu ?
- Haha ską ten pomysł , że chciałam ?
- Wczoraj tak powiedziałaś .
- Byłam pijana .. gadałam głupoty.
- Nie odebrałem tego tak.
Zamilkłam . Po chwili ja zaczęłam mówić :
- O mnie już trochę wiesz a ja o tobie w sumie nic.
- A co chcesz wiedzieć ?
- Wszystko. Czemu mieszkasz sam w tak wielkim domu ?
- Mieszkam tu tylko na chwile. Moja rodzina jest rozproszona bo całym świecie. Czasem ktoś to wpada.
- Więc podróżujesz ?
- Można tak powiedzieć .
- Sam czy ... może z ... dziewczyną ?
- Nie mam dziewczyny . - uśmiechnął się .
- Uu . Żadna nie poleciała na twoje teksty ?
- Haha nie bądź śmieszna. Tobie się to spodobało.
- Mi?? Ciekawe kiedy .
- Wczoraj ci się to podobało.
Zaczęłam się śmiać. To było trochę dziwne. Tak dawno się nie śmiałam .... potem jeszcze rozmawialiśmy. Gdy zjedliśmy razem posprzątaliśmy . Spojrzałam na zegarek była 11.
- Jejku już 11. Moja matka pewnie się martwi.
- Gdzie mieszkasz ? Zawiozę cię .
- Nie musisz . Trafie do domu.
- Nalegam.
- Okej. Mieszkam na Bleecker Street.
- O to tam jest Magnolia ?
- Tak.
- Zawsze chodzę tam na ciacha. Może kiedyś się spotkamy .
- Może ...
Jamie otworzył mi drzwi. Wyszłam na zewnątrz. Było strasznie gorąco. Na poboczu stało piękne , czerwone Porshe :
- To twój samochód ?- pokazałam palcem na Porshe .
- Tak. Podoba ci się ?
- Może być. - odpowiedziałam ale naprawdę mi się podobał .
Zeszłam po schodkach i stanęłam obok samochodu przyglądając mu się. Jamie podszedł i otworzył mi drzwi. Wsiadłam. W środku unosił się zapach mięty. To pewnie taki odświeżacz . Jamie wszedł i odpalił samochód. Widać było , że chciał się popisać. Ruszył z piskiem opon. Jadąc spoglądał na mnie ale udawałam , że tego nie zauważam. Po chwili byliśmy już na miejscu.
- Tu mieszkam.
- Masz ładny dom .
- Taa szkoda tylko że ja uważam , że jest do dupy .. - szepnęłam sama do siebie. - Tak czy siak dziękuję za podwiezienie.
- Nie ma za co .
Wyszłam z samochodu i szłam w kierunku drzwi wejściowych. Zatrzymał mnie Jamie , który jakimś cudem stał już obok mnie :
- To... spotkamy się jeszcze ?
- Nie wiem . Może ..
- Bardzo bym tego chciał.
- Czemu ?
- Bo masz na sobie ciuchy mojej siostry. - powiedział uśmiechając się.
- Odeśle ci pocztą.
- Wolę odebrać je osobiście. Wiesz są w końcu mojej kochanej siostrzyczki.
- Haha okej. Masz długopis ?
- Tak. - wyjął z kieszeni czarny długopis.
Wzięłam go za rękę i napisałam mu mój numer
- Zdzwonimy się.
- Na pewno .
Weszłam do domu zamykając za sobą drzwi. Z salonu wyszła już mama.
- Gdzie ty byłaś ?!
-Nie ważne ...
- Kim jest ten chłopak ?! Zrobił ci coś złego ?!
- Bożee o czym ty mówisz ?!
- Taak ?! Powiedz mi ? To u niego spędziłaś noc ?
- To kolega.
- Jakiś bardzo bogaty.
- Dobra odczep się! - wrzasnęłam biegnąc schodami do swojego pokoju. Na schodach minęłam się z kolejnym facetem mojej matki. Miałam już tego dość.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz